Święta, święta i już o rok starsi :)

01.01.10

Minął czas świąteczny na tyle szybko, by nie zauważyć że minął również stary rok. Nie robię podsumowań z kartką w ręku, nie piszę zamierzeń. To wszystko mam w głowie. Mieści się jeszcze miejsce na to, co się nie uda i na to , co uda się niespodziewanie. Przecież nie można zaplanować życia! Ufam, że wszystko co ma się udać - uda się, a zgodnie z prawem Murphego to, co ma się nie udać nie uda się napewno :)
Pozwólcie, że dzisiaj zamieszczę fotoreportaż z przygotowań do świąt, które choć bez śniegu były urocze, bo niespieszne. Wszystko powoli, bez zerkania na zegarek, z nuceniem kolędy, jakiej udało nauczyć się Grzesia “Przybieżeli do Betlejem”. Radość z miksera wyjętego z półki i przesypywania mąki, skupienie przy rozrywaniu papieru na prezentach, niespodziewany apetyt na “prostokątną rybę” ( czyt. karpia) - to zapamiętamy. Mam nadzieję, że Grzesiek również. Przeżyjmy to jeszcze raz :)

 

Najpierw trzeba rozplątać łańcuchy...

 
 
Człowiek pracuje, a rodzina się przygląda. Pomogliby!
 
 
Ozdabiamy szyby, a tata marznie na balkonie, żeby to wszystko uwiecznić
  Zdjęcie z mamą

 I z siostrą. Nie chcę się teraz przytulać!

  Nareszcie! Prezenty!

  

Zostaw komentarz

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin