Zapomniałam napisać
01.26.10
a przecież to takie ważne. Nasz mody brał udział w przedstawieniu z okazji Dnia Dziadka i Babci. Nauczyliśmy się wierszyka
, wystroiliśmy jak na prawdziwego faceta przystało i poszedł zawojować świat. Wielką pokusą okazały się stojące na stołach ciasteczka. Dopóki pani Ani stała za nim i trzymała jego ręce, wszystko było pod kontrolą. Musiała jednak oddalić się na chwilkę a “chwila” to dla Grześka jak 14-dniowy turnus w czasie którego można robić co się tylko zamarzy. Tak więc ciastka zostały zdobyte z radością równą zdobyciu Korony Ziemi
Niedługo spotkam się z wychowawczynią Grzesia. Czekam na to w napięciu. Chciałabym usłyszeć, że daje sobie radę, że jest dobrze. Dałoby mi to poczucie że nie zmarnowaliśmy czasu.


Ciasteczka były zwyczajnie kuszące
A myślę, że i wychowawczyni stwierdzi, że jest dobrze, ale wiem jak to jest z tym naszym matczynym sercem i czekaniem…Musi być dobrze!!!
Na pewno będą same dobre wieści.
A co do ciasteczek - nic niezwykłego, zapewniam Cię