Nowe kłody pod nogi?

06.25.09

Jeśli jeszcze ktokolwiek miał nadzieję, że w terapii i rehabilitacji dzieci niepełnosprawnych coś zmieni się na lepsze, powinien przestać trzymać się tej myśli . Od jakiegoś czasu słyszę w telewizji o tym, jak to dzieciom pomaga się, jak się o nie państwo troszczy. Niedawno wchodząc do kilku miejsc, gdzie bywamy z Grzesiem natknęłam się na plakat z adresami instytucji, stowarzyszeń, poradni itp., które wspierają rodziców dzieci z autyzmem. Najpierw powoli przeczytałam nagłówek, potem wzięłam do ręki ulotkę i jeszcze raz przeczytałam. Robiłam to jeszcze tego dnia kilkakrotnie, bo nie wierzyła w to co czytam. Nie chciało mi się wierzyć, że tyle osób chce mi pomóc a ja o tym nie wiem! Okazało się , że to nie brak czytania ze zrozumieniem, ale moje doświadczenie przeszkadzało mi w przyjęciu tych wiadomości za prawdziwe. Na liście znalazły sie instytucje, które oświadczały mi osobiście, że” Grzesiu będzie cały czas objęty opieką, bo będzie prowadzona jego dokumentacja”, że ” nie będą komentować polityki miasta dotyczącej braku zniżek dla naszych dzieci “… Każdego dnia doświadczam niemocy wynikającej z braku dostępności do terapii dla mojego dziecka ze względu na brak pieniędzy, brak czasu, odległość od ośrodków, czas oczekiwania na diagnozy i wyniki badań. Większość z wymienianych terapii płatna jest z naszych kieszeni. Co z tego, że jestem ubezpieczona. Ubezpieczenie nie zakłada tak naprawdę zachorowania. To tylko nam się tak wydaje. Rok przedszkolny dobiega końca a ja wychodzę z informacją o zmianach przepisów dotyczących wczesnego wspomagania. Zwróćcie uwagę na nazwę. Wczesne wspomaganie to wczesne reagowanie, na samym początku. To minimalizowanie skutków. Czy można mówić o wczesnym wspomaganiu u dzieci w wieku 6 lat??? Nie dość, że Grzesiek ma przyznane 4 godziny takich zajęć na miesiąc (tak na MIESIĄC!), to jeszcze w przyszłym roku przedszkolnym prawdopodobnie nie będzie miał i tego, ponieważ zmieniają sie przepisy. Zgodnie z nimi osoby, które nie miały wcześniejszego mianowania, będą mogły pracować z naszymi dziećmi tylko jeśli skończą studia podyplomowe w ww zakresie. Żaraz przypomina mi się moja historia, kiedy straszono nas brakiem zatrudnienia jeśli nie skończymy studiów po studium nauczycielskim. Uwierzcie mi. Niczego nowego na tych studiach nie poznałam. Praktyki nauczyły mnie najwięcej. Resztę musiałam poznać na własnej skórze. Dlaczego osoba z dobrym podejściem do mojego dziecka nie może z nim pracować? Ja się na to godzę. Ja tego chcę. Powiem więcej, będę zabiegać aby miała więcej zajęć . Niestety ja, jako rodzic nie mam tu nic do powiedzenia. Nikt nie pyta mnie jak sobie będę radzić. Tak jak powiedziała Kasia z Żywca : kim nie jest mama dziecka niepełnosprawnego… Niestety najrzadziej jest po prostu mamą. Dyrekcja zaproponowała mi włączanie Grzesia do grupy integracyjnej systematycznie, powoli. Dostałam do ręki artykuł, abym poczuła się wtajemniczona w plan :) Jestem jak najbardziej za. Szkoda, że nie działo się to już rok wcześniej zgodnie z obietnicami wrześniowymi. Jeszcze kilka dni młody będzie chodził do przedszkola. Potem zasłuzone dla wszystkich wakacje. Dla niego oznaczają pracę w domu. Będzie mógł dłużej pospać, postaramy się nadrobić zaległości w wizytach na placu zabaw, może nareszcie pomalujemy na dużych arkuszach papieru na balkonie?

hpim0964-small

Zeszłoroczne wakacje.

Dla zainteresowanych:

Kwalifikacje do prowadzenia zajęć wczesnego wspomagania rozwoju dziecka posiada osoba, która ukończyła:

1) studia magisterskie na kierunku psychologia albo studia wyższe na kierunku pedagogika lub pedagogika specjalna,w zakresie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, oraz posiada przygotowanie pedagogiczne
2) studia magisterskie na kierunku psychologia albo studia wyższe na kierunku pedagogika lub pedagogika specjalna, a ponadto ukończyła studia podyplomowe w zakresie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, oraz posiada przygotowanie pedagogiczne.

kwalifikacje do WW ma teraz logopeda lub rehabilitant który jest po:

- psychologii (w zakresie WW) lub pedagogice sp (w zakresie WW) lub

- psychologii (z dodatkowo ukończonymi studiami podypl z WW) lub pedagogice specjalnej (z dodatkowo ukończonymi studiami podypl z WW).

Ale jeśli  jest zatrudniony przez mianowanie (najpóźniej do w dnia 1.09.09 )to zachowuje dotychczasowe kwalifikacje
Samo ukonczenie oligo , surdo czy tyflo uprawnień nie daje.
§ 27. Nauczyciele zatrudnieni w dniu wejścia w życie rozporządzenia na
podstawie mianowania, którzy spełniali wymagania kwalifikacyjne na podstawie
dotychczasowych przepisów, zachowują nabyte kwalifikacje do zajmowania
stanowiska nauczyciela.
§ 28. Nauczyciele zatrudnieni w dniu wejścia w życie rozporządzenia, którym
na podstawie dotychczasowych przepisów uznano ukończony kierunek (specjalność)
studiów za zbliżony do nauczanego przedmiotu lub rodzaju prowadzonych zajęć,
zachowują nabyte kwalifikacje do zajmowania stanowiska nauczyciela w danym typie
szkoły lub rodzaju placówki.

/za Magdalenkaaa78 z portalu dzieci sprawnych inaczej/

2 komentarzy do “Nowe kłody pod nogi?”

  1. Maja 26/06/2009 o godzinie 20:53 napisał(a):

    Te chore przepisy oznaczają dla nas zburzenie całej podstawy terapii mojego syna! Nasza logopeda ( cudowna wspaniała niezwykle wymagająca , ze wspaniałym podejściem i darem nauczania) prawdopodobnie od września odejdzie. Bierze udział w każdej konferencji met. Cieszyńskiej, prowadzi szkolenia, pracuje na uczelni ,to u niej studenci mają praktyki jak pracować z dziećmi autystycznymi, ma duże doświadczenie i co z tego? Nie ma skończonego wczesnego wspomagania! Co z tego że skończyła logopedię, pracuje jako logopeda ale logopedą być nie może! No chyba ,że dla dzieci zdrowych .

    W tym tygodniu Kraków miał “atakować” ministerstwo w sprawie tej ustawy, na razie nie wiem czy jest szansa na zmianę.

    Pozdrawiam!
    M.

  2. Ewuska 01/07/2009 o godzinie 21:25 napisał(a):

    zakochałam się w waszym Grzesiu….;))))

Zostaw komentarz

Spam Protection by WP-SpamFree Plugin