Wakacyjnie
06.22.09
Jeszcze nie tak dawno dzieliłam się z Wami radością zaklepania miejsca na wakacje. I była to taka odległa chwila. A teraz juz niedługo, już za moment zaczną się dla mnie najprawdziwsze na świecie wakacje! Żeby tylko nie padał deszcz, bo po kilku dniach mam go juz po dziurki w nosie. Szykuję listę niepotrzebnych rzeczy, które koniecznie trzeba ze soba zabrać i długaśną - z książkami, które zgromadziłam na półce w oczekiwaniu na tzw. czas wolny. Pomoce dla Grzesia pokserowane, zalaminowane, pogrupowana. Teraz trzeba je posegregować, poopisywać i zastanowić się nad jakimś planem działania. Wakacyjny plan dydaktyczny, czyli jak uczyć się w sposób łatwy i przyjemny dla wszystkich. Młody jeszcze biega do przedszkola, bo ja w szkole dopinam wszystko na ostatni guzik, Krzysiek przyzwyczaja się do chodzenia obunóż
a Ewa spędza błogie chwile z przyjaciółką i jej mamą w Zawoi. Zupełnie nieplanowany wyjazd. Nam wydawało się, że będziemy mieli tyle wolnego czasu. Oj naiwni! Tak więc zanim się dopnie ostatnia walizka będę nadganiać zaległości w pisaniu. Tyle jest do opowiedzenia!

Tak słońce zachodziło w majowych Dąbkach

