Archive for wrzesień 3rd, 2009

Po cichu

09.03.09

Grzesiu usypia w naszym łóżku. Jest 22.30. Wiem, to niepedagogiczne. Jutro się poprawię. Minęly trzy dni a ja idąc po niego do przedszkola z niepokojem podchodzę pod drzwi. Po cichu. Pierwszego usłyszelismy, że w porządku. Wszystko zjadł, wołał kiedy chciał iść do ubikacji, bawił sie z dziećmi, reagował na stanowcze polecenia. Drugiego dnia - postawiono na kontakt wzrokowy. Kiedy zobaczył mnie za drzwiami chciał do mnie podejść zbyt szybko. Pani poprosiła, aby pożegnał się z kolegami. Zaproponowała, abyśmy spotykały się na indywidualnych konsultacjach , abyśmy dzieliły sie informacjami na temat Grzesia! Ktoś wyraził chęć pracy z nami. Ktoś chce nas poznać, dowiedzieć się czegoś o nas i naszej pracy! Będziemy w stałym kontakcie. W każdej chwili. Dziękuję. Tych kilka słów po cichu otwarło mi serce. Może to ten człowiek, na którego tak długo czekamy? Trzeci dzień. Podchodzę pod drzwi sali i dochodzi mnie głos pani Ani: “Siadamy na dywanie. Grzesiu pokaż wszystkim jak sie siedzi w siadzie skrzyżnym. Nie mnie. Dzieciom. Brawo.Pożegnaj  się. Idziesz do domu.” Wyprostowałam się. Usmiechnęłam. Po cichu odeszłam od drzwi. Dzisiaj spotkanie w sprawie wczesnego wspomagania obfitowało w kontakty prywatno -zawodowe. Wywiad z pierwszej ręki. Mama Michałka , z grupy Grzesia opowiedziała mi to, czego Grześ nie opowiedział. Pierwszego dnia dzieci głośno się  bawiły, na co Grzesiek zareagował głośniej od nich. Pani Ania wytłumaczyła dzieciakom, że bolą go uszy, gdy inni krzyczą i że trzeba zachowywać się  w sali cicho. Oni mają być cicho!  Nie on. :))  Po cichu wierzę, że może się udać. Tak po cichu wiem, że się uda.

dsc00071-small

dsc00072-small

dsc00081-small