Archive for wrzesień 14th, 2009

Poszkoleniowo

09.14.09

Nie było mi dane odpocząć podczas tego weekendu. I chyba dobrze, bo skoro narząd nieużywany zanika, to skok wzrostowy ilości moich szarych komórek był niesamowicie udany. Dzięki Ali (naszej logopedzie) mogłam nie martwić się o nocleg i transport. Nie wspomnę o dobrym towarzystwie, a to jak sami wiecie podstawa. Miałysmy czas na rozmowę i wymianę myśli, na którą podczas naszych 1,5 h spotkań niestety nie ma ani minuty. To czas Grześka :) Bardzo Ci Alu dziękuję za gościnę. Okazuje się , nie pierwszy raz, że obcy ludzie potrafią się stać w wielu momentach bardzo bliscy. Warto takich miec koło siebie. WYjazd na szklenie do SUchej Beskidzkiej to równiez okazja do spotkania internetowych znajomych, z którymi na kawę w Bielsku nie możemy się umówić. Prawda Kasiu? :) Tyle wiadomości, tyle nowych słów, tyle pomysłów. TEraz trzeba to wszystko poukładac w plan dnia dla młodego i kilka planów aktywności. szykuje sie równiez program stymulacyjny na jego nadwrażliwość słuchową, niedowrażliwość jamy ustnej oraz równowagi, niewielką niedowrażliwość na czucie głębokie . Poobserwować musze go bardziej niż zwykle. Szykuj się chłopie! ha ha ah Chciałabym zacząć pracę z nowymi aktywnościami już wkrótce. Postaram się również zamieszczać krótkie filmy z naszej codzienności. Musze się tylko jeszcze podszkolić jak. Będźcie cierpliwi :) Dobrej nocy

Przy komputerze

Przy komputerze

Złapaliśmy kawałek nieba. I nie puścimy.

09.14.09

Tyle chwil umyka a ja nie mogę znowu znaleźć czasu na opisanie ich. Wrzesień jest chyba najtrudniejszym miesiącem w roku. Wszystko trzeba upchnąć w grafiku, poukładać, dopasować. Takie życiowe puzzle. Już trzeci tydzień przedszkola za nami. Jest ok. Młody biegnie do przedszkola i wraca ciut wymęczony :) Konsultacje indywidualne z nauczycielką Grzesia dały mi poczucie , że jest w dobrych rękach. Przez 2 godziny mogłyśmy porozmawiać, wymienić się spostrzeżeniami na temat Grześka, metodami jakimi pracujemy. Po tygodniu pani Ania miała tyle celnych obserwacji na jego temat, tyle pomysłów juz wprowadziła, tyle ich ma, że serce rosło i tylko objętnośc mojej klatki piersiowej nie pozwalała mu wyskoczyć z radości, że nareszcie trafilismy na osobę, która daje nami i jemu szansę. Największym komplementem było dostrzeżenie naszych wysiłków w pracy z młodym, czego często nie zauważano. Przecież sam nie osiagnąłby tak wiele, gdyby nie inni. W tym również my. Takie spotkania dają mi spokój, poczucie dobrze podjętej decyzji. To dobry początek do kolejnego etapu naszej pracy. Byłam bardzo ciekawa, jak Grzesiek funkcjonuje w grupie. Cieszyłam się, że lubi brać udział w zabawach kołowych, że jest angażowany w zabawy z mniejszych grupach, że przyzwyczaja się go do dłuższego skupiania uwagi na zajęciach, nie pozwala się na bylejakość. Włączone zostały również dzieci, jego koledzy z grupy. Panie przekazały im, jak należy wydawać polecenia Grzesiowi, jak do niego się zwracać. To właśnie jest integracja. Myślę, że mądrzy nauczyciele dają szansę na dobrą aklimatyzację naszych dzieci w przedszkolach. Dzięki nim inne dzieci nie traktują naszych jak kosmitów. Choć niejednokrotnie tak się właśnie zachowują :) Trzymam kciuki za powodzenie tej kosmicznej odysei.

Zmiana prawa?

09.14.09

Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, wystąpił do Katarzyny Hall, ministra edukacji narodowej, w sprawie zmiany prawa, która umożliwiałaby zatrudnianie indywidualnego asystenta, który będzie pomagał niepełnosprawnemu dziecku podczas nauki w szkole lub przedszkolu.

«Dzięki dodatkowej pomocy więcej dzieci niepełnosprawnych mogłoby realizować naukę w szkole ogólnodostępnej» — uważa rzecznik. Jak podkreślają eksperci, byłoby to dużo udogodnienie, np. dla dzieci z autyzmem. Te dzieci podczas nauki w klasie wymagają większego zainteresowania ze strony nauczyciela. Marek Michalak dodaje, że w wielu gminach organizacje pozarządowe, powiatowe urzędy pracy i ośrodki pomocy społecznej opracowały zasady pracy takich asystentów. Natomiast o pomoc dla dziecka w szkole rodzice muszą się starać sami. Rzecznik proponuje utworzenie instytucji asystenta, który byłby do dyspozycji dziecka przez ustaloną liczbę godzin. Miałby pomagać dziecku w funkcjonowaniu w szkole lub przedszkolu i realizowaniu programu nauczania.

źródło: Gazeta Prawna

Czasami czytając o takich zrywach nie wiem czy cieszyć się, czy płakać. O rzeczach oczywistych nie powinno się dyskutować tylko je realizować. Niestety obawiam sie, że będzie więcej szumu niż efekty. A może właśnie od szumu sie zacznie a zakończy wielką burzą wokół naszych problemów? Oby tylko coś ruszyło.