Pracowicie
09.16.09
Od poniedziałku zaczynamy przywracać w naszym domu tryb “PRACA” , co oznacza określony czas chodzenia do łóżka dla Grzesia. Podczas wakacji pozwalamy sobie na rozregulowanie. Wstajemy, gdy się wyśpimy a spać chodzimy, gdy mamy ochotę. Przyszła pora na regulację. Zaprowadzamy go do jego pokoju, kładziemy pod kołderkę a potem milion razy słyszymy typot nóg, otwierane drzwi i teksty typu: idź do łóżka, położymy się itp. Po jakimś czasie intensywność maleje i panuje cisza. To znak, że już śpi. Wtedy my możemy zacząć nasze przygotowania do pracy , prasowanie, oglądanie filmu, naszą toaletę. Odpada nam wiele problemów, z jakimi zmagają się inni rodzice. Nie mamy wybiórczości jedzenia, choć od jakiegoś czasu preferuje chleb z dżemem. Nie mamy problemów z ubieraniem nowych rzeczy ani tych o jakiejś specyficznej fakturze. Nie musimy robić podchodów z kąpielą i myciem, bo młody to lubi. Zauważyliśmy, że silniej łapie nas za ręke podczas schodzenia z przedszkolnych schodów. Muszę to poobserwować. Dzisiejszy dzień był DNIEM STOMATOLOGA
Grzesiek rozruszał sobie nareszcie jedynkę i wyrwał ją. Męczyła go od 2 tygodni. Podobno było trochę paniki w przedszkolu, ale opanowano. Gdy pokazałam mu ząb, Grzesiek chciał włożyć go do buzi ha ha ha ha Ewa była z nami u ortodonty. Będzie nosiła żółty aparat na poprawienie właściwego ustawienia szczęk. Jeśli ktoś nie wie, jak wydać kilka setek - chętnie podpowiem. Młody pracował dzisiaj z naszymi zestawami. Ciężko nam idzie ułożenie wszystkich materiałów do sekwencji dydaktycznych, ale zbliżamy się do końca. Szukanie, wycinanie, kserowanie, laminowanie, porządkowanie, dzielenie i kategoryzowanie. Wszystko to zabiera tak dużo czasu, a przecież praktycznie go nie mamy. Staramy sie nie narzekać. Mamy tę świadomość, że są takie osoby, które nie mają wolnej ani minuty. Niektórzy gotują rosół o północy (pozdrawiam Kasiu
i jeszcze mają siłę notować! Iniemamocni XXI wieku to my.

Praca z alfabetem. Skupienie i wyciszenie.

Czytamy sylaby.

