Znad laminarki
09.20.09
Przeleciał weekend. Nie wiadomo kiedy. Niedziela minęła nad laminarką i nożyczkami, bo tyle dni juz czekały na dokończenie pracy, że nie mogłam im odmówić. Gdyby mogły przypomnieć, nie musiałyby czekać
Zakończyliśmy gromadzenie pomocy do kolejnego programu dla Grzesia. Rysowanie, wyszukiwanie, laminowanie, segregowanie trwają w nieskończoność. Udało się. Od poniedziałku startujemy z kolejnymi zadaniami. Z każdym programem są coraz trudniejsze edukacyjnie, wymagają większego nakładu czasu. Kiedy przypomnę sobie od czego zaczynaliśmy prawie 3 lata temu, to sama chciałabym do siebie powiedzieć: to kawał dobrej roboty, Aga
Mam świadomość, ile jeszcze przed nami, ale lubię być czasami sama dla siebie akumulatorem. Nie po raz pierwszy zauważam, że wybieganie zbyt daleko w przyszłość mnie wypala. Myślę nad tym co będzie jutro, pojutrze, za rok. Reszta to wielka niespodzianka. Lubię, gdy są miłe.

- Nasze zbiory

- I ich druga część…


