Archive for wrzesień, 2009

Upadki

09.24.09

Ok. Przyznaję. Nie jestem idealną mamą, ani terapeutką własnego dziecka. Nie zawsze dom lśni czystością, z szafy wypadają niewyprasowane rzeczy a sterta prania czeka na włożenie do pralki. Tak, bywam zmęczona. Po pracy jadę po Grzesia, aby wywiązać się z danego słowa o odbieraniu go do 13.30. Potem zazwyczaj pędzimy na jakieś zajęcia. A to SI, a to terapia zajęciowa, a to wczesne wspomaganie. W domu trzeba ogarnąć Wszechświat i chwilę odetchnąć. Uczę się wciąż odpoczynku podczas sprzątania. Różnie to wychodzi, ale wciąż się doskonalę :) Można coś ugotować. Albo poprasować. Nie, prasowanie na wieczór. Można połączyć z oglądaniem filmu. Acha, jeszcze ćwiczenia Grześka z programu do wykonania w domu. I wskazówki terapeutów. Jest już około 20. Młody do kapieli. Czas usypiania-biegania. Potem można zająć się resztą tzn. tym, czego jeszcze się nie zrobiło. Może laminowanie? Może wycinanie? A i przygotowanie do pracy na kolejny dzień. Wtedy właśnie przypominam sobie, że mam jeszcze jedno dziecko i ono też mnie potrzebuje, a ja juz nie mam na nic siły. I w tym pędzie tak mi przykro, że nie ogaraniam wszystkiego, że nie mam siły i ochoty. Kładę się z poczuciem winy, że nie dałam rady po raz kolejny. A przecież nie jestem sama. Zawsze mam obok siebie kogoś, kto mnie wspiera.  Oboje wiemy, ile czasu poświęcamy Grzesiowi. To często pod niego układamy plan dnia, tygodnia, wyjazdów. Pracujemy z nim każdego dnia, bijemy się z myślami, czy właściwie podejmujemy decyzje. I wystarczy jeden moment, gdy ktoś podda pod wątpliwość pobyt Grzesia w oddziale integracyjnym i podsumuje zajęcia ” to dzięki Bogu pamięta” lub “czasowniki leżą” a ja mam wrażenie, jakbym nic nie zrobiła, jakby cały czas Grzesiek siedział przed telewizorem, jakby był sam ze sobą a nie z nami. Kilka słów i mój optymizm zniknął zbyt szybko. Czy można oceniać naszą pracę przez pryzmat jednego 45 minutowego zajęcia??? Dlaczego tak łatwo przychodzi komuś zniszczenie naszej samooceny? A za godzinę spotkanie Grupy Wsparcia. Po się wspierać, skoro w kilka minut można zniszczyć coś, co budowało się kilka miesięcy?  Kilka słów i poczułam się jak kobieta, która zaniedbuje własne dziecko. A przecież to nieprawda! Ok. Przyznaję, nie jestem idealna. Źle mi z tym.

Jesień 2004

Jesień 2004

 

Allegro zaprasza :)

09.22.09

Witajcie, uwalniamy książki dla dzieci , srebrną biżuterię oraz muzykę w postaci pły cd. Zapraszamy

http://www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1723800

http://www.allegro.pl/item753598568_kraina_filcu_aukcja_charytatywna_dla_grzesia.html  wełna dla filcujących

Wymieciony

Wymieciony

Znad laminarki

09.20.09

Przeleciał weekend. Nie wiadomo kiedy. Niedziela minęła nad laminarką i nożyczkami, bo tyle dni juz czekały na dokończenie pracy, że nie mogłam im odmówić. Gdyby mogły przypomnieć, nie musiałyby czekać :) Zakończyliśmy gromadzenie pomocy do kolejnego programu dla Grzesia. Rysowanie, wyszukiwanie, laminowanie, segregowanie trwają w nieskończoność. Udało się. Od poniedziałku startujemy z kolejnymi zadaniami. Z każdym programem są coraz trudniejsze edukacyjnie, wymagają większego nakładu czasu. Kiedy przypomnę sobie od czego zaczynaliśmy prawie 3 lata temu, to sama chciałabym do siebie powiedzieć: to kawał dobrej roboty, Aga :) Mam świadomość, ile jeszcze przed nami, ale lubię być czasami sama dla siebie akumulatorem. Nie po raz pierwszy zauważam, że wybieganie zbyt daleko w przyszłość mnie wypala. Myślę nad tym co będzie jutro, pojutrze, za rok. Reszta to wielka niespodzianka. Lubię, gdy są miłe.

 

Nasze zbiory
Nasze zbiory
I ich druga część...
I ich druga część…