Droga Redakcjo, czyli Tydzień Pisania Listów
10.08.09
Dziwne święto jutro się rozpoczyna. Może dlatego, że już prawie nikt listów nie pisze? Jakie to było miłe znaleźć kopertę a w niej słowa pisane znajomą ręką. Do dziś przechowuję te najważniejsze. W drewnianym pudełku. Przewiązane wstążką. Czasami je czytuję i myślę, że nie jest źle. Nie zmieniłam się tak bardzo przez te wszystkie lata. I mój dom wygląda tak, jak ten z marzeń (wciąż realizowanych ). Jest w nim kot, słychać śmiech, czuć zapach ciasta (no, może nie codziennie, ale poprawię się, poprawię z tą systematycznością), jest lampa nad stołem, mnóstwo książek, wiosną wyrastają pod balkonem krokusy i tulipany. Minęło tyle lat, a we nie wciąż ta sama wariatka. Gdyby tylko doba miała kilka godzin więcej! Napiszę dzisiaj list. Na najpiękniejszym papierze , jaki mam. Będą w nim miłe słowa. Zaliżę kopertę (ech, smak kleju już nie ten ) i znaczek. Będę nosić w torebce przez tydzień, bo znowu zapomnę, gdzie są skrzynki albo będę je mijać nie pamiętając o liście. Wrzucę i będę oczekiwać odpowiedzi. Napiszę list do najlepszego przyjaciela. On zna mnie najlepiej. Wie, co myślę, czego sie boję, co kocham, co mi smakuje a czego unikam. Napiszę list do siebie. Zacznę go : “Kochana Agnieszko, dawno do Ciebie nie pisałam. Tyle rzeczy chciałabym Ci opowiedzieć, ale zacznę od najważniejszej. Pytałaś mnie kiedyś, czy jestem szczęśliwa. Potrzebowałam czasu, żeby się nad tym zastanowić. Dzisiaj mogę odpowiedzieć. Tak. Jestem. Od poniedziałku do niedzieli z niewielkimi przerwami na zamyślenie…”


