Czas nie płynie. On pędzi!!!
05.06.10
Halinko, u nas wszystko w najlepszym porządku. Jak to dobrze, że ktoś, tak jak Ty, przypomni czasami sms-em, że czas płynie szybciej niż mi się wydaje
Minęło 6 tygodni od podania pierwszej dawki leku homeopatycznego. Nie zauważyliśmy wysypek, nadpobudliwości, nadmiernej senności, agresji. Naszym zdaniem bez regresu i nieokreślonych bliżej postępów. Tak też zrelacjonowaliśmy to pani doktor. Zauważyliśmy jednak, że Grzesiek dużo lepiej spał. Praktycznie każdego dnia usypiał około 20 sam leżąc w łóżku i rano musieliśmy go budzić, bo smacznie chrapał. Żadnych wybudzeń w nocy z oglądaniem bajek, spaniem w naszym łóżku. Żadnych wycieczek naszych do jego łóżka. Tylko dwa razy obudził sie ok. 5 całkowicei wyspany, ale nie jest to nic dziwnego. My dzięki temu też mogliśmy wstawać wypoczęci! Ci, którzy nie przesypiają nocy wiedzą czemu takie peany na cześć śpiącego dziecka
Czyli jednak jakieś zmiany były. Czy to dzieci kulkom? Nie wiem. Wczoraj podaliśmy kolejną dawkę. Wybudził się w nocy, pobiegał i usnął ponownie. Rano obudziliśmy uśmiechniętego młodego do przedszkola. W domu aktywny nieprzeciętnie, wciąż w ruchu. Albo bieganie, albo huśtawka. Raz złość bez powodu, raz zmęczenie. Ze spaceru chłopcy wrócili po 15 minutach z wściekłym Grześkiem i otartą ręką. Kąpiel ok. 17.30 w złości , płaczu i marudzeniu choć na własne życzenie. Po kąpieli był już sobą. Cały dzień jakby nieobecny wzrokiem. Lekarstwo? Gorszy dzień? Obserwacja trwa! Tajne służby to przy nas pikuś. Pan Pikuś . W przyszłym tygodniu wybieram się na konsultacje do przedszkola. Będzie więc o czym pisać. Pozdrawiam wszystkich czytających z nadzieją, że niedługo przywrócę rytm wpisom blogowym. Postaram się!

