To ja
01.20.12
Próbujemy pstryknać fotkę dla Fundacji. Pora zmienić zdjęcie 3-latka na 8-latka ![]()

01.20.12
Oczywiście, że odrabiamy. Grzesiek przynosi tornister, wyjmuje wszystko , co w środku i zabiera się do pracy zawsze pełen zapału. Nie byłby dzieckiem, gdyby nie pojawił się element oporu. Słuchać więc czasami: “Nie chcesz”, co w slangu Grzesia oznacza ni mniej, ni więcej jak : “Daj mi już święty spokój”. Niestety negocjacje trwają długo. Najmniej lubianymi zadaniami są te wymagające precyzyjnego pisania w liniaturze. Ciężko mu trzymać ołówek, którego obsadka jest wyprofilowana i sledzić wzrokiem to, co trzeba pisać kiedy w tym samym momencie chce sie podrapać w głowę, podnieść kulkę, którą przyturlał kot a za oknem coś się dzieje. Kiedy zaczyna się czytanie można wziąć głęboki oddech, bo to znak zbliżania się zadań do końca. Zbliża się do końca również pierwszy semestr nauki Grześka. Ale temu poświęcę kolejny wpis po spotkaniu z nauczycielami ![]()


01.20.12
Zmierzyliśmy młodemu narty po Ewce. Pasują! Ciągał się z nimi od kuchni do przedpokoju. Z powrotem trudniej, bo kuchnia za wąska na ekwilibrystyczne wybryki. Trzeba było zawrócić zawodnika ręcznie
A potem było już tylko : na narty, na narty. No i gdzie na te narty iść, jak śniegu nie ma za oknem. A potem napadało go tyle, że można było wyciagnąć sanki z piwnicy i iść na górkę. A mamy niedaleko jeziora górkę z prawdziwego zdarzenia. Kiedy ma się takie supersanki, jak nasze można jechać kilkadziesiąt metrów bez przystanku. No chyba, że zauważy się jak świetną zabawą jest przewracanie się na bok w trakcie jazdy i tarzanie w zaspach śniegowych. Tę wariacka zabawę powstrzymać może tylko hasło :spacer i zabranie sanek dziecku
Tymi którzy zabierają jest nie kto inny tylko my - rodzice. Jest więc spacer do lasu a potem powrotna droga na górkę aż do pierwszych strużek potu spod czapki. Po około godzinie można zaproponować kanapkę i goracą herbatę lub kawę z mlekiem , na co zawodnik zwykle się zgadza. I tak było fajnie do momentu, gdy zamiast śniegu zaczął padać deszcz. My chcemy śniegu! Śniegu!








